Uwaga: przygotuj kartkę, długopis i trochę wolnego czasu 😉
Widzisz… może Cię zaskoczę, ale jest bardzo bardzo dużą szansa, że Twoje marzenia są z kompletnie niewłaściwego powodu w Twoim życiu. I może właśnie to jest powód, dla którego jakoś ciągle nie chcą się manifestować…
To jest niezwykle prawdopodobne, że wybrałeś swoje marzenia nie dlatego, że tak bardzo ich pragniesz, a dlatego, że tak bardzo NIE chcesz tego co jest. I to jest niskowibracyjna motywacja.
Jak to czujesz? Co się w Tobie budzi, kiedy to czytasz? Czy taki scenariusz jest prawdopodobny? Pamiętam, kiedy zorientowałam się, że masa moich marzeń wynika z braków z dzieciństwa. Dosłownie ugięły się pode mną kolana, kiedy miałam ten moment realizacji, że przykładowo chcę jakiejś sumy pieniędzy, która będzie mnie ,,zabezpieczała” bo tego bezpieczeństwa nie czułam. Nie było to pragnienie DOŚWIADCZENIA czegoś pięknego za te pieniądze – podróży, przestrzeni, możliwości. Było to marzenie Z BRAKU, ZE STRACHU, Z UCIECZKI PRZED TYM CZEGO SIĘ OBAWIAM. Jednak żadna absolutnie żadna suma pieniędzy na planecie ziemia nie mogłaby zatkać dziury strachu, którą w sobie wtedy miałam. Przecież doskonale pamiętam czasy jak będąc na studiach mówiłam ,,gdybym tylko miała 2000 zł luzem…” potem ,,gdybym zarabiała 4000 tysiące miesięcznie…”, następnie ,,gdybym zarabiała 15 tysięcy miesięcznie”, ,,gdybym odłożyła pół miliona”… to może nie mieć końca… to nie ma końca. To nie chodzi o żadne fakty zewnętrzne, żadne cyfry, żadne sumy na koncie. Chodzi o POCZUCIE W ŚRODKU. To poczucie strachu przed brakiem sabotowało mnie przez wiele długich lat. Z jednej strony sabotowało szczęście, z drugiej zaś jednak dopingowało do racjonalnego gospodarowania i odkładania, co później dało szanse, abym miała możliwość zmiany, ruchu, kiedy tego potrzebowałam. Więc jak widać każdy nasz strach potrafi mieć też w sobie trochę światła 😉 Jednak jak ten strach byłam gotowa pożegnać, a przede wszystkim pożegnać głodnego potwora EGO, któremu było zawsze mało.
Tak samo Ty możesz przykładowo pragnąć związku głównie dlatego, że boisz się samotności, albo chcesz się na kimś oprzeć. Znowu… to jest motywacja bardzo niskowibracyjna i przyciągnie do Ciebie osoby, z którymi przepracujesz bolesną lekcję, że… na nikim się nie oprzesz jak nie dasz sobie oparcia. Z nikim nie przestaniesz bać się samotności jeżeli nie polubisz swojej własnej obecności.
Możesz pragnąć prestiżowej pracy nie dlatego, że pragnie doświadczyć jak to jest być w świecie mody czy mediów, a dlatego, że na jakimś poziomie taka praca zalepiłaby Twoje braki. Takie typowe ,,jak będę miała taką pracę w końcu będę pewna siebie, szanowana, moje życie będzie ciekawe…” i tak dalej.
Albo.. pragnę zamieszkać w Hiszpanii, bo tam będę w końcu szczęśliwa, będę rano wstawała z łóżka z radością. Pragniesz tego, bo z ekscytacji chcesz tego doświadczyć, czy tak bardzo uciekasz przed gniotącym, Cię uczuciem, które czujesz co rano podbijane gonitwą myśli?
Widzisz to?
To wszystko to są klasyczne przykłady, że ,,u sąsiada ta trawa jakaś bardziej zielona i taaam to dopiero mają. A jakbym ja tak miała… o to moje życie dopiero by nabrało barw.” Kochani, nie mówię, że nie należy naprawiać tego co nie działa, że nie wolno pragnąć lepiej jak jest do dupy. Pewnie, że można, nawet trzeba 😉 Natomiast najpierw zerknij czy to przed czym uciekasz nie wymaga naprawy w miejscu usterki, bo inaczej to usterka pojedzie z Tobą do tej Hiszpanii, do pracy marzeń, a także do kolejnego związku. I wtedy opadną Ci ręce i powiesz ,,o co w tym życiu chodzi że mam wszystko a nie jestem szczęśliwa” tu odsyłam do swojej pierwszej książki ,,Odzyskaj błysk w oku” 😉
Nie warto… nie warto iść po swoje marzenia w nieświadomości, w oszukiwaniu się, że to one coś załatwią, że coś ,,sprawia”, że ,,jak wygram 6 w totka to wszystko się ułoży”. To są już bardzo znane statystyki, że osoby, które wygrały w loterii w większości traciły fortuny w bardzo krótkim czasie, albo kończyły bardzo nieszczęśliwie, a często nawet patrząc w dół z mostu… I nie chcę tu przytaczać słynnego ,,pieniądze szczęścia nie dają” ale chyba jestem zmuszona 😉 Pieniądze nie dają szczęścia, jednak ich brak dla wielu łączy się ze strachem, bo jednak w klasycznym zachodnim życiu potrzebujemy ich aby przetrwać. A strach o przetrwanie to nie jest nic miłego… Dlatego niektórym może się wydawać, że jak będą mieli tonę pieniędzy to będą przeszczęśliwi, niestety nie jest to prawda. Jeżeli nie masz pieniędzy, jeżeli Ci brakuje to masa pieniędzy sprawi, że może poczujesz się nieco bezpieczniej, ale niekoniecznie w fontannie szczęścia.
Masz teraz jakieś życie. Piękne, mniej piękne, a może w ogóle mało satysfakcjonujące. Ale to nigdy nie jest jedna wielka całość – to życie składa się z małych części, odłamków, puzzli. Z różnych emocji i myśli. I naszym celem jest namierzyć ten element, który w tej całości nie działa, sabotuje, odbiera radość.
To jest czas na bardzo ważne pytania. CO PRZESZKADZA CI W POCZUCIU SZCZĘŚCIA? Tu warto zatrzymać się na dłuższą chwilę, bo jeżeli nie zajrzysz w ten jeden, drobny element możesz manifestować bez końca motorówki, podróże, zachody słońca i kolejnych partnerów, aby tego nie czuć, ale to uczucie i tak wróci,
nic zewnętrznego nie zapełni tego uczucia w Tobie jeżeli ono nie dostanie Twojej uwagi, Twojej opieki. To prostsze niż myślisz.
Popatrzmy… co to będzie jakie zdanie? Chcę tego czy tamtego bo tego szczerze pragnę z głębi serca, czy może…. ,,Czuję się niedoceniana w pracy” a może ,,boję się że mnie zdradzi”, ,,obawiam się samotności”, ,,martwię się, że jak postawię na marzenia to wszystko stracę”. Poszukaj tego co to za uczucie, emocja, myśl, obawa. Zatrzymaj się teraz nie na żarty, weź kilka wdechów i wydechów i jak na najszczerszej spowiedzi świata odpowiedz teraz na pytanie
Jakie jest moje ,,chce tego bo…”
………………………………………………..
Jaka myśl z tym związana? Co myśl przeszkadza mi w poczuciu szczęścia?
………………………………………..
Jaka emocja jest z tym związana?
………………………………………..
OD czego uciekam?
……………………….
Na dole tego tekstu znajdziesz linki do materiałów, które jeszcze głębiej mogą pomóc Ci skontaktować się z tym miejscem i tymi emocjami.
Widzisz coś więcej? Coś się pojawiło, sekret chociaż trochę się wychylił? Przypatrz się mu uważnie i upewnij się czy chcesz iść do nowego życia bo coś Cię do niego ciągnie , czy chcesz uciec przed tym uczuciem, myślą, sytuacją? Zmierz się z nią, popatrz jej teraz w oczy. Popatrz na to uczucie z uwagą. To nic złego, że pragniesz czegoś innego, ale żeby dostać coś innego nie ominiesz tej konfrontacji inaczej to uczucie pójdzie z Tobą wszędzie . Dogoni Cię w Kostaryce i w szaleńczo zakochanym w Tobie brunecie. Dlatego to jest po Twojej stronie, żeby tutaj zajrzeć, przytulić tę emocję, dać jej uwagę. Możliwe, że ona ma źródło gdzieś bardzo dawno, bardzo daleko ale to nic. Nie musi wszystkiego wiedzieć – wystarczy, że na teraz dasz jej trochę uwagi, zauważysz , że jest. Zauważysz ten pattern, ten program w Twoim życiu, Ten powtarzający się cykl, bo prawdopodobnie nie raz od tego uczucia uciekałaś. Tak jak ja wielokrotnie rzucałam pracę, kiedy czułam się niedoceniana, to było nie do zniesienia. I chociaż oczywiście miałam prawo chcieć czuć się lepiej w życiu zawodowym i czuć się docenianą, to wtedy nie wiedziałam że uciekam OD czucia się niedocenianą, a nie idę DO BYCIA SPEŁNIONĄ W PRACY. Jakby to bycie niedocenianą aż mnie parzyło. Tymczasem gdybym czuła się pewna siebie, tego co robię, wartościowa nawet jak popełniam błędy czy kiedy mi nie wychodzi… wiele rzeczy miałabym kolokwialnie mówiąc w dupie i nigdzie nie musiałabym nigdzie aż tyle razy iść 😀 ,,W kolejnej pracy mnie docenią”… tak docenili wiele prac później, kiedy w końcu odkryłam to W SOBIE od czego uciekam.
Ale jeszcze raz… wspaniale, że poszłam, wspaniale że zmieniałam. Ponownie pokazuję Ci, że te nasze przywary, strachy mają też jasną stronę, natomiast dopiero jak świadomie popatrzysz temu wszystkiemu w twarz, strachowi w oczy to możesz zacząć opuszczać niekończącą się pętlę, która będzie powtarzała się w nieskończoność póki jej nie zobaczysz. I będziesz ślepo manifestować w kółko coś, co i tak szczęścia Ci nie da… A dodam więcej – te ,,manifestacje” będą szły bardzo bardzo opornie, bo nie są z pola SERCA, czyli tam gdzie wszystko płynie.
Mam nadzieję, że to wszystko staje się chociaż troszkę bardziej jasne.Więc teraz dam Ci chwilkę i zadam inne pytanie. Otrzep się na moment z tego, czego się boisz, czego już nie chcesz i zadaj sobie pytanie.
Więc tym razem z nowym spojrzeniem zadam Ci podobnie to pytanie: Czego prawdziwe pragnę, bo do tego ciągnie mnie moje serce? Ciekawość doświadczenia… Wewnętrzne szarpnięcie… Czego pragnę doświadczyć? Jak chcę się tam czuć?
…………………………………………………..
………………………………………….
………………………………………..
Genialne? Brawo, to Twoja robota 😉
To jest właśnie pójdzie DO czegoś. Zerknięcie w kierunku EKSCYTACJI i szarpnięcia naszej Duszy. Dlaczego to takie ważne aby wybierać nasze kierunki właśnie w ten sposób? Bo to tutaj wydarza się prawdziwa MANIFESTACJA. Ona spotyka nas na drodze naszych serc – to tutaj płynie gładko, to tutaj otrzymujemy znaki jak płynąć do celu punkt po punkcie. To tu wyraźnie coś nam sprzyja. Wiesz,,, to ,,coś” sprzyja nam zawsze – zawsze, słyszysz? Więc jeżeli w Twoim życiu gdzieś jest cel w którym cały czas jest opór to też jest ważna informacja i wielkie wsparcie. To wsparcie zaprowadziło Cię tutaj… po te odkrycia… może do momentu ,,eureka” .
Może nie była to najprostsza przeprawa… może potrzebujesz sobie z tym jeszcze pobyć… może pooddychać… Daj sobie czas. Natomiast obiecuję Ci, że to odkrycie może zmienić wszystko. Tak, wszystko 😉 Powodzenia i daj znać!
Jeśli pragniesz w praktyce skontaktować się ze swoją wewnętrzną prawdą i swoimi emocjami te materiały z pewnością Ci pomogą:
PS Daj znać w komentarzu jak to czujesz, jeżeli potrzebujesz wsparcia w rozwikłaniu niektórych dylematów pamiętaj, że tutaj je masz! Nasze ekspertki Light Healing są dla Ciebie i pamiętaj, że jeżeli coś będzie Cię wołało warto z tego wsparcia po wielkie, PRAWDZIWE marzenia skorzystać 🙂



0 komentarzy